
3 wpisy
Blog

Maroon Bells o świcie
Wstaliśmy o wpół do czwartej, żeby zobaczyć dwie góry w wodzie. Okazało się, że nie tylko my mieliśmy ten pomysł.

Droga numer 82
Sto kilometrów, cztery tysiące metrów przełęczy i jedna decyzja, żeby nie jechać dalej tego dnia. Najlepsza z całego wyjazdu.

Zupa, której nie było w menu
Knajpa przy stacji benzynowej w miasteczku, którego nie ma na żadnej liście. Zielone chili, które wspominamy do dziś.